Jak uszyć firanki do pokoju

Katalog wyszukanych haseł

szarka portal

Temat: wrześnióweczki 2008
no to dziewczyny jak mnie dzidzia zrobi w konia i urodzi się dziewczynką to ja nie wiem, wczoraj wybrałam materiał i dałam do uszycia firanki i zasłonki do dziecięcego pokoju, tylko że one są typowo chłopięce ( dziecięce przy okazji bo nie są w misie które po 2 roku życia będą do likwidacji) mojemu M. się podobały, widziałam tą radość w oczach że są takie.... facetowe a nie w żyrafy i inne słoniki) jeju ale się chłop przejął rolą.

Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=50583



Temat: Styczeń 2008 :):):)
Hej kangurki co się dzieje, gdzie się podziałyście?
Witam was sobotnio.
Czyżby każda z was wypróbowała jakiś nowy przepis
a dzisiaj nie jest w stanie pozbierać się łózia?
Może same sobie zadałyście arszeniku tymi potrawami

Ruszać się kobitki, oiękny dzionek brać się za jakąś konstruktywną
robotkę, a potem zameldować wykonanie

Osobiście chyba muszę namówić wężulka na lansik sklepowy -
brakuje mi firanek do pokoju i materiału na uszycie nażutek
na fotele i kanapę - może coś z tego wyjdzie

Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=44757


Temat: SIERPIEŃ 2007
Florencjo firanki mi obiecała dać teściowa choć za tasiemki muszę już sama zapłacić A firanki teściowa sama dostała od koleżanki!!! Do kuchni będzie to firanka szyfonowa biała w czerwone kwiatuszki a do pokoju ta sama tylko w pomarańczowe kwiatuszki a ja dałam sobie uszyć zasłonki takie do pomarszczenia!!!
ale kiedy teść mi to obrzyje te firanki to nie wiem!!! Mam nadzieję że przed porodem zdąży
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=43191


Temat: Nasze Mieszkanka :)
Zastanawiam się gdzie można kupić ładny karnisz i fajne firanki uszyć
Tak naprawde nie mam w duzym pokoju karnisza i firanek tylko rolety .
A wy co macie na oknach takie zwykłe firanki czy te kolorowe ???
Źródło: szczecinianki.fora.pl/a/a,147.html


Temat:
W końcu kupiliśmy firany ( w tym do pokoju dmałego, który czeka na remont) i zasłony (takie ozdobne coś - nie wiem jak to się fachowo nazywa). Teraz tylko czekamy na uszycie. No i trzeba zamowić roletki do naszego pokoju. Zastnawiam się nad kolorem - wolałabym jadne, ale to pewnie za mało zaciemni (qrcze, żeby npr wpływał na kolor moich roletek! )
Źródło: naturalnemetody.fora.pl/a/a,1042.html


Temat: [14.05.2010] Piątek
Witam serdecznie

U mnie remont dobiegł końca Jestem mega szczęśliwa, bo życie trzy dni w ciągłym syfie jest naprawdę męczące Mama zakupiła do mnie i do siebie pościel w panterkę Jest po prostu genialna Pasuje idealnie do koloru ścian Wybrałyśmy się dziś na konkretne zakupy- mama kupiła sobie nowy telewizorek LCD, wcześniej miała wielką klympę, które niepotrzebnie miejsce zabierała... Ja upatrzylam sobie w kwiaciarni doniczkowy kwiatek palemkę, ale nim pochwalę się dokładnie w innym temacie Do tego oczywiście jako maniaczka świeczek sprawiłam sobie kule brązowiutkę ze szklanym podstawkiem. Troche nas to kosztowało, ale zaraz moja komoda wygląda bardziej bogato
Zawiozłyśmy z mamą firanki do uszycia do mamy K.- jutro będą do odbioru, z pewnością one też dadzą zupełnie inny, bogatszy obraz pokoju.
Jestem mega zadowolona, pokój wygląda uroczo Może na razie trochę pusto, ale z biegiem czasu coś się dokupi :]
Od rana podjęłam się nauki na polski ustny, przerobiłam sobie dokładnie "Zbrodnię i karę" wraz ze szczegółowym streszczeniem i wzięłam się za porządki, bo po wczorajszym malowaniu cały domofon był upaprany, o lustrze i oknach nie wspominając
Na wieczór planuję pełny relaksik Już kupiłyśmy sobie z mamą piwko, ja chyba skoczę sobie po jakieś chrupki, tudzież chipsy i będę wyczekiwać na jakiś film w TV
Czuję się zmęczona, pogoda paskudna, @ jest... ale humor właśnie wrócił, chyba kawka tak podziałała i efekt końcowy
Miłego wieczoru!
Źródło: babskiswiat.net/viewtopic.php?t=5764


Temat: rysunki, robótki ręczne a może majsterkowanie
mnie chyba najlepiej wychodzi pieczenie ciast mialam nawet kilka zamowień na moje wypieki na rózne uroczystości okolicznościowe,gotowanie też wychodzi mi nie najgorzej...........więcej talentów nie posiadam

a nie przepraszam bardzo ostatnio uszyłam firany do dużego pokoju wyszły suuuper nikt nie wierzył że to ja sama zrobiłam ....jestem z siebie taaaka dumna
Źródło: linuxpl.com/~ebooki/viewtopic.php?t=3478


Temat: Wiosna u Czerwcaków 2002
Po wywolaniu melduje sie
Obowiazkow zadnych - jestem zalamana.
Monik, nic sie nie chwalilas gdzie sie wybierasz, napisz cos na ten temat.

Jesli chodzi o wyjazdy bez dziecka to bylam tylko raz na jedna noc. Z tesciowa nie zostawilabym nawet na pol godziny (poki co). W Swieta udowodnila, ze nie nadaje sie do opieki nad Tymkiem. Z moimi rodzicami nawet na miesiac, ale nikt by mnie kijem na tak dlugo nie wygnal. Ale na 2-3 dni to pewnie bym pojechala...

Dzis jak wyjezdzalam z podworka gdzie wynajmuje garaz przywalilam w brame (wiatr popchnal jedno skrzydlo, akurat jak bylam zapatrzona w drugie lusterko). Ktos jakis czas temu urwal nozke blokujaca brame przed zamykaniem sie. Efekt taki, ze mam wgnieciony i pekniety tylny zderzak i obtarta w dwoch miejscach klape bagaznika (kombi, wiec klapa pionowa). Jeszcze sie nie "chwalilam" Danielowi. Pewnie nie bedzie szczesliwy... Ja tez nie jestem. Jak tak sobie jechalam do pracy, to ogarnela mnie taka mysl, ze jakby ktos wjechal mi w tylek, to w ogole nie musialabym mu sie przyznawac Oczywiscie szybko ta mysl odgonilam.
Wczoraj kupilam sobie bordowe firanki do duzego pokoju. Pokoj jest od poludniowej strony, bardzo jasny, wiec nie bedzie z nimi ciemno. Sciany w pokoju sa szare, wiec to bordo bedzie bardzo ladnie wspolgralo. Tylko glupio mi prosic mame o szybkie uszycie, bo tyle godzin jest z Tymkiem. Chociaz sama jak je kupowalam (pojechalysmy po te firanki w babskim gronie - mama, siostra i jej synek (nie baba, ale dziecko)) to mowila, ze uszyje jak najszybciej. Ale i tak nie bede pospieszala, choc chcialabym juz je wieszac.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=10271


Temat: Lily Russ - nieszczęśliwe dziecko - NOWY ROZDZIAŁ!!!
Rozdział II - NOWY DOM
Oczami Lily

Spojrzałam na sąsiadkę oczyma pełnymi łez, nie wiedziałąm co mam myśleć, byłam dzieckiem tragedii, nie miałąm już nikogo.
- Nie martw się, Lily! - powiedziała kobieta i poadziła sobie mnie na kolanach.
Nic nie odpowiedziałąm, nie wiem czy dlatego, że nie mogłam mówić, czy dlatego, że nie wiedziałąm co powiedzieć. Moje gardło ścisnęło się, prócz dziekiego charkotu nic nie mogło się z niego wydostać, nie próbowałam nawet na coś innego. Siedziałyyśmy tak, ja wtulona w jej bluzkę, cicho łkając, ona mnie pocieszając do czasu gdy do kuchni weszła moja koleżanka Jessica. Widząc nas w takiej pozycji powoli zaczęła się cofać.
- Oj, przepraszam - rzekła niepewnie, po czym zniknęła mi z oczu.
Po chwili na dworze ucichłe wszelkie kłótnie, śmiech i rozmowy, wiedziałąm że dziewczynki nie bawią się już, czekają na mnie i na wyjaśnienia, dlaczego mnie nie ma, nie chciałam do nich iść.
- Idź do swojego pokoju, a ja im to wytłumaczę - kobieta jak zwykle wykazała się rozumem.
- Dobrze - to było moje pierwsze słowo po tej tragedii.
Nie słuchałam co na tą sytuację powiedzą moje przyjaciółki tylko ruszyłam do siebie, położyłam się na łóżku i myślałąm co będzie dalej. Gdzie będę mieszkać, kto się mną zajmie, teraz nawet płakać nie mogłam, wiedziałam, że za nim pani Mularczyk przyjdzie do mnie minie trochę czasu, musiała zadzwonić po rodziców gości. Trochę to trwało, ja przez ten czas nie ruszyłąm nawet paluszkiem. Chciałam obudzić się z tego potwornego koszmaru.
- Lily... - w drzwiach pokazała się kobieta.
Nie miałąm chęci, aby z nią rozmawiać, ale nie powiedziałąm jej tego, rzekłam tylko:
- Co teraz będzie ze mną?
Nic mi nie odpowiedziała, sąsiadka popatrzyła na mnie ze smutkiem, domyśliłam się, że ona mnie nie może wziąść do siebie, miała sześcioro dzieci, nie byłoby miejsca dla mnie. Zrobiło mi się przykro, ona jakby to zrozumiała bo wyszła.
Przez cały dzień leżałam w tej samej pozie, przypomniały mi się wydarzenia z dnia kiedy umarła babcia, teraz jednak nie widziałam rodziców, była policja w domu, jeden mężdżyzna był strasznie miły, chciał mnie rozśmieszyć, ale nie udało mu się to, choć doceniałąm jego chęci. Mama i tata zostali w jak to nazwał ten pan kostnicy, tam przechowuje się zmarłe osoby, bynajmniej ja tak to zrozumiałam. Rodzice zginęli w wypadku samochodowym na miejscu, w ich samochód walnął jakiś tir, nie mieli szansy na przeżycie.
W czwartek odbył się pogrzeb, nie płakałam, jedynie gdy wkładali trumny do wielkich dołów z moich oczu popłynęło kilka łez, położyłam róże na ich grobach i wraz z sąsiadką ruszyłam w stronę domu, byłam już spakowana, miałam jego do sierocińca, bardzo nie chciałąm się tam znaleźć, pamiętałam słowa mamy ,,My cię nigdy nie opuścimy'', nie dotrzymała obietnicy. Pożegnałam się z koleżankami, z ałym miastczkiem i wziąwszy Fajtka, mojego misia pod pachę ruszyłam w stronę auta, które przyjechało aby mnie zabrać. Duży pan szedł za mną i niósł moje walizki, miałam ich niewiele. Gdy odjeżdżaliśmy machało mi wiele osób, nie miałąm ochoty odmachiwać. W tym miasteczku się urodziłam, wychowałam, a treaz musiałąm to wszystko opuścić. Pojazd prowadził ten wysoki pan, obok niego siedziała troszkę niższa od niego kobieta, nie była przyjemna, włosy miała przeczesana do tyłu i związane w kuzyk, na sobie miała czarną, obścisłą spódnicę i czarny żakiet. Wiedziałam, że tam gdzie jadę nie będzie przyjemnie.
W końcu dojechaliśmy do wilekiego, szarego budynku, niemiła pani biorąc moje walizki popchnęła mnie w stronę wejścia.
- Wchodź, pamiętaj żeby oczyścić buty,
Posłusznie zrobiłam to co mi poleciła, a następnie poszłam na nią w kierunku pokoju, był on mały, ściany były koloru niebisko-zielonego, a firanki uszyte były w różowe króliczki. Te kolory całkowicie do siebie nie pasowały, nie chciałam jednak nic mówić.
- To twój pokój, masz go z Angeliką. Śniadanie jest o 8, obiad o 14, a kolacja o 18.
- Dobrze - powiedziałam i siadłszy na łóżku zaczęłam płakać, rudowłosa dziewczynka popatrzyła na mnie spode łba.
- Co ryczysz mała?
Byłam zaskoczona jej słownictwem, była mniej więcej w moim wieku, może o rok strasza, a odzywała się do mnie jakby była conajmnie strasza o 5 lat.
- Od dawna tu jesteś? - chciałąm to jakoś załagodzić.
- Głupie pytania zadajesz, jak chcesz się tu z kimś kumplowac to musisz nauczyć się tutejszych zasad.
- A jakie...- nie zdążyłąm nic powiedzieć, bo nieznajoma wyszła z pokoju, trzaskając drzwiami.
Zastanawiałam się gdzie ja trafiłam, byłąm taka zła.
Źródło: cullen.fora.pl/a/a,2029.html